Nie bądź lama!

Ty, tak ty, kimkolwiek jesteś i na ten blog zawitałeś!
Być może, coś źle kliknąłeś, być może Ci się nie chce...,
Ale zostaw komentarz, to uraduje me serce
Wasze komentarze motywują nas do działania i pomagają! Więc daj komka, nie bądź lama!

czwartek, 8 września 2016

Natłok

Mam w swojej głowie chaos, a choć według opinii wielu, to nie jest aż tak zła rzecz, to doskonale wiem, że nie tego potrzebuje pisarz. Choć tu też reguły nie ma, bo w sumie chaos to chyba najbardziej kreatogenne źródło jakie może istnieć (poza muzyką ofc). W każdym razie, w mojej głowie panuje chaos, nieład, mętlik, natłok myśli, natłok... natłok pomysłów! Tak, dokładnie to!

Powiecie pewnie: "i super i co nam tak biadolisz, co? Przecież 3/4 pisarzy pragnie mieć wenę od tak na zawołanie ręki, więc co ty tu jeszcze robisz, zapierniczaj pisać książki!". Otóż sprawa jest z lekka bardziej skomplikowana. No bo wiecie, to nie jest tak, że mam pomysły na tę jedną, konkretną książkę i rozwój jej akcji. Ja mam pomysły na MILION książek i to zazwyczaj strasznie ogólne. To, że jeszcze nie popełniłam pisarskiego harakiri to chyba jakiś cud! Albo, że moje własne pomysły nie rzuciły się na mnie z zębami i pazurami, bo cały czas obiecuję im realizację, której doczekanie się graniczy z cudem.

Poza książką, którą aktualnie pisze, posiadam pomysły na jeszcze kilka (dokładnie 4) inne książki, dość ogólne, ale uważam, że są to pomysły dobre. I tu pojawia się kolejny problem, a raczej umowa z samym sobą, że nie zacznę innej książki, zanim nie skończę tej (przynajmniej pierwszej części tej) i co?? I umieram, bo w mojej głowie, zamiast takowego ładu i składu jest mętlik i natłok myśli, nie to że nie chcianych, ale lekko niepożądanych w tym momencie mojej twórczej kariery, Rozumiem, że pomysły chcą być wykorzystane, ale przecież nie wszystkie na raz, prawda?! Lubię robić kilka rzeczy na raz, ale nie w tym przypadku, za bardzo zależy mi na mojej książce i na tym co pisze, jednak natłok nie znika i nie wiem jak się go pozbyć... Cóż, może kiedyś doczeka się przelania na papier, tego nie wiem, ale szczerze wierzę, że tak będzie. Jednak doczeka się tego szybciej, jeśli wena zamiast podsyłać mi ogólniaki, niech przyśle fajny (najlepiej zabawnie-błyskotliwo-sarkastyczny dialog) do książki, którą już piszę, wtedy będzie miodzio.
~Burza

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz