Dygresja
Melancholia... znacie to? uczucie?
W języku potocznym to zasmucenie związane ze wspomnieniami, stan lekkiego przygnębienia.
W dawnym języku medycznym stosowano ten termin na określenie schorzenia psychicznego, które obecnie znane jest jako depresja.
W literaturze pięknej występuje również pojęcie melancholijny oznaczające stan permanentnego smutku, nostalgii.
A
teraz koniec tego faszerowania się wikipedią. Czuliście się kiedyś tak,
że wydawałoby się, że łzy nigdy nie przestaną płynąć? Było Wam tak
smutno, bez jakiegoś konkretnego powodu? Czuliście się winni, albo
faktycznie zawiniliście? To straszne uczucie, kiedy wątpimy w siebie,
cały świat staje się szary, a nasz życie... dzieje się tak jakby w
odległości.
Według psychologów jest to jednoznaczne z
depresją. Ja jednak, nie jestem tego taka pewna. I właśnie, teraz muszę
uważać, żeby nie zacząć pisać o cięciu się itp.
Też czasami macie dość wszystkiego? Chcecie tylko znaleźć się w łóżku lub w ramionach przyjaciela? Macie nawet dość ukochanej piosenki?
Ostatnio tak miałam. Biedna Burza musiała wysłuchiwać moich jęków... KOCHANA BURZA. Choć w sumie, pomimo tego że jest kochana chyba nie powinnam do niej wtedy przychodzić. Mam to do siebie, że mam skłonności do ranienia ludzi gdy jestem nie w humorze. A podczas bólu głowy go zawsze mi brakuje.Jednak katar, gorączka i złe samo poczucie mogą się czasem przyczynić do przypływu weny twórczej... Chyba, że stan nie pozwala pisać. Wtedy zaczyna się prawdziwa katastrofa.
Często przekładam moje aktualne samopoczucie na zachowanie bohaterów w książce. Nawet jeśli nie ma to żadnego sensu. Zmieniam wtedy poprzednią część, zamiast po prostu dać sobie spokój. Moja książka jest więc jednym wielkim natłokiem moich uczuć i emocji. Ale spokojnie nie piszę o swoim nudnym (czasami) życiu.
Czasami zdarza mi się wyolbrzymiać, ale jak to się mówi "licencja poetica".
Istnieje w nas potrzeba,
Niepotrzebna- cierpienia.
Jedni cierpią, inni,
Myślą, że cierpieć powinni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz