... czyli prawdziwe Znaczenie Książek
Po co są książki? Dlaczego je czytamy? Czy są one potrzebne? Niby proste pytanie, nie sądzisz? Każdy z nas ma na to jakąś odpowiedź, która jest według niego najlepsza. I ma rację. Ale teraz, grzecznie Cię proszę, wysłuchaj mojej prawdy, a być może dodasz ją do swojego twierdzenia.
Lubię czytać i nie kryję się z tym. Książki uważam za niesamowitą rzecz i najlepszy wynalazek ludzkości. Jednak dlaczego? Cóż, dzięki książce, w ułamku sekundy, mogę zatopić się w innym świecie i to jest jej najlepsza cecha. Na tych zwykłych kartkach mogę okrążyć cały świat w 88 dni, pokonać tyrana na grzbiecie smoka i stanąć do pojedynku na czary. Niesamowite? Nie łapiecie o co chodzi? Zapewne wielu z was słucha muzyki, najczęściej na słuchawkach. Też uwielbiam to robić, a zawsze uderza mnie to jak tworzy to mój mały świat, gdzie tylko ja słyszę muzykę i tylko ja mogę do niej tańczyć. A mimo to nigdy nie jestem w stanie podgłośnić muzyki na tyle (lubię stan moich bębenków usznych) by całkowicie zagłuszyć świat wokoło. Cały czas będę słyszała czyjeś kroki, szmery rozmów, trąbienie aut, miauczenie kota, szczekanie psa. Zawsze. Natomiast gdy otworze książkę, dosłownie się w niej zapadam, znikam, doszło już od takich sytuacji, że nie usłyszałam kto co do mnie mówił, choć stał obok, tylko dlatego, że czytałam. Czy to nie niesamowite? Pozwala to w kilka chwil oderwać się od nudnej rzeczywistości, odpocząć od stresujących sytuacji, bo wchodzimy do świata gdzie wszystko jest możliwe. Do świata, który sami sobie wybieramy.
Czy to więc jedyny argument na to, że książki są potrzebne? Nie. Popatrzymy na nas i na jedno pokolenie wstecz, na naszych rodziców (proszę się nie bać, to naprawdę nie jest tak daleko). W ich czasach podróże były niezwykle utrudnione, przynajmniej w Polsce, żeby wyjechać z kraju trzeba było ogromnych ochów, achów, biurokracji i wysiłku. Technologia nie stała też na takim poziomie jak teraz i nie mieli oni aż tylu perspektyw jak my teraz. Pewnie większość z was (mam nadzieję, że każdy) kojarzy serię "Tomek na Czarnym Lądzie", "Tomek w Grobowcu Faraona" itd. Wyobraźcie sobie teraz jakie niesamowite możliwości otwierały te książki. Podróże za tak nie wiele, przygody, które zapierają dech w piersiach. Coś tak rozległego, praktycznie cały świat, zawarty w niepozornych, papierowych stronach. Książka daje możliwość życia tysiącami żyć w jednym, to najprawdziwsza prawda.
Składamy się z książek. Nie, to nie żart. Podświadomie, lub nie szukamy wzorców. Kogoś lub czegoś co moglibyśmy naśladować, coś co uznamy za warte podziwu i godne naśladowania. A cóż jest bardziej godne naśladowania niż postacie takie jak pewien Hobbit z Shire, Chłopiec, który Przeżył, Dziewczyna Igrająca z Ogniemm Syn Posejdona, czy Pierwszy Skoczek? Mimo że nie przeżywamy takich przygód jak oni na własnej skórze, jesteśmy ich cichymi towarzyszami, oddziaływują oni na nas niczym żywi ludzie. I choć wiele osób przestaje teraz czytać, na rzecz telefonu i Internetu, to nadal wiele osób bierze przykład z tych bohaterów. I mimo wielu przeszkód, stali się oni Bohaterami Naszej Generacji.
Świat, który jest zawarty w książkach pozwala nam, dzieciom marzącym o podróżach, przygodach, walkach ze smokami, czy byciem ratowanym przez księcia na przeżycie przygód o jakim nam się nie śniło. To magia. Magia, którą zamierzam pielęgnować. I chyba wiem, czego boję się najbardziej na świecie. Boję się, że moje dziecko nie polubili czytania. Myślę, że to najgorsza rzecz, jaka mogła bym mnie w życiu spotkać.
~ Burza




Pięknie postrzegasz czytanie. Niestety w dzisiejszych czasach niewielu potrafi docenić potencjał drzemiący w książkach. Osobiście nie wyobrażam sobie życia bez czytania...
OdpowiedzUsuńCiekawy blog. Myślę, że będę tu często wpadać ;)