Natchnęło mnie tak, na napisanie co- nieco o filmach opartych na książkach. Lubicie takie filmy? Ja czasami oglądam, z czystej ciekawości. Jednak razem z Burzą zawsze, no , prawie zawsze, najpierw czytam książkę, a potem sprawdzam czy przypadkiem nie ma do tego filmu. Często się rozczarowuję, jak na przykład przy " Pięknych Istotach". W piątej klasie poszłam z przyjaciółkami na "Dary Anioła; Miasto Kości". Pojęcia ne miałam, co mnie czeka, nie znałam jeszcze Cassie i nie zbyt lubiłam fantasy. Tak, ja nielubiąca fantasy, teraz nie wiem jak to było możliwe.
Film mi się nie spodobał, bardzo możliwe, że przez pierwszą połowę siedziałam na komórce. Wyszłam z kina niezadowolona....
.... Jednak po jakimś czasie zdecydowałam, że pora się dowiedzieć, o co właściwie w filmie chodziło. ZAKOCHAŁAM SIĘ. Choć muszę przyznać, że są pewne niedociągnięcia, jak na przykład rozmowa Hoga z Valentin'em: "Jeśli skłamiesz i powiesz im, że są rodzeństwem..." NO CO TO JEST?? Ale i tak, to bez wątpienia film sprawił, że przeczytałam cały cykl i jeszcze "Diabelskie Maszyny"
Jednak w filmach takich jak, "Igrzyska śmierci", "Niezgodna", "Więzień labiryntu" "Gwiazd naszych wina" jestem pełna podziwu dla reżyserów, aktorów i scenografów. Co byście powiedzieli na film do "Wybranych" lub do "Hopeless"? Moje marzenie...
A co do aktorów, Lily Collins cudownie mi pasowała do roli
Clary, niektórzy piszą coś o jej brwiach... ludzie odczepcie się... nie
wiem czy tylko mi to przeszkadza? Jamie Bower, jak dla mnie mógłby zagrać demona, i żeby nie było nie jest najgorzej ale... idealnie też nie. Nie da się jednak ukryć, że Jace był stuprocentowy.
"Igrzyska śmierci", "Niezgodna" i "Gwiazd naszych wina"... nie ma się do czego przyczepić. cudowna gra, dobór aktorów i charakteryzacja.
Nie da się jednak ukryć, że KSIĄŻKI GÓRĄ!!!!
Zgadzacie się czy nie? :) Piszcie....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz