Jest to trylogia o niezwykłym życiu Mary. Nie jest to fantasy, choć zawiera fragmenty irracjonalne. Nie jest to też horror, ale czytając bałam się bardziej niż przy innych książkach tego typu. Nie jest to również mdłe romansidło, choć niewątpliwie wątek miłosny ubarwia tę niesamowitą historię, zwykłej nastolatki..
Po tragicznym wypadku Mara traci pamięć i zaczyna widzieć śmierć innych
ludzi na chwilę przed jej nastąpieniem. Od tej chwili nic nie jest
zwyczajne... Kim tak naprawdę jest Mara?
"Gdy niemożliwe staje się rzeczywistością...
Po tragicznych zdarzeniach z przeszłości Mara Dyer robi wszystko aby powrócić do normalnego życia. Lekarze, nauczyciele, rodzina- niemal wszyscy są przekonani, że powtarzające się wizje to jedynie efekt traumy, jaką Mara przeżyła w ruinach zakładu psychiatrycznego. Z czasem ona sama również przestaje sobie ufać- ale przeszłość wciąż o sobie przypomina... Nieustannie towarzyszy jej przeczucie, że ktoś śledzi każdy jej krok- i, że nie odejdzie, dopóki nie dokona upragnionej zemsty. Tylko Noah zdaje się wierzyć, że tajemnicze wydarzenia to nie wina jego ukochanej..."
Nigdy jeszcze nie przeczytałam jednej trylogii w jeden dzień! No, jak widać to już przeszłość. Nie jest to książka w której da się przewinąć jedną stronę bez jej czytania. Bo wtedy stracimy tak dużo, że nie odnajdziemy się na następnej stronie, stracimy wątek. Czytałam, chłonęłam każde słowo. Nie jest to też książka w której możemy przewidzieć cokolwiek, co stanie się za chwilę. Zwroty akcji i niespodzianki znajdują się na każdej stronie.
Książka niewiarygodnie gra na emocjach, to chyba jest najważniejsze. Jednak treść daje też dużo do przemyślenia. Nie wiem jak powinnam określić emocje z nią związane. NIEZWYKŁA, NIESAMOWITA, NIEMOŻLIWA, NIEWIARYGODNA, INNA.
- Hope. :)
PS: "Naprawdę nie nazywam się Mara Dyer, ale mój prawnik powiedział, że muszę się na coś zdecydować..."

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz