Nie bądź lama!

Ty, tak ty, kimkolwiek jesteś i na ten blog zawitałeś!
Być może, coś źle kliknąłeś, być może Ci się nie chce...,
Ale zostaw komentarz, to uraduje me serce
Wasze komentarze motywują nas do działania i pomagają! Więc daj komka, nie bądź lama!

czwartek, 5 listopada 2015

"Chciałem, żebyś była sobą" czyli "Hopeless" Collen Hoover

Hejka tu Hope. Zdradzę Wam znaczenie mojego pseudonimu, oczywiście nie chodzi tylko o tłumaczenie.
Nareszcie, nawet nie wiedziałam, że na napisanie recenzji też trzeba mieć wenę... Ale teraz jest, a więc zaczynam...

Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
 To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia

 Sky jest normalną nastolatką, z wyjątkiem tego, że jej przyrodnia mama ma bzika na punkcie "nowoczesnych  gadżetów" . Dziewczyna nie ma w domu ani telewizora ani nawet komórki.  Jedynym jej kontaktem ze światek jest jej przyjaciółka, Six  (a tak naprawdę Seven). Razem z nią Sky często spędza wieczory razem z chłopakami i lodami. 
Dziewczyna nie należy do spokojnych nastolatek, "zalicza" każdego chłopaka, który wpadnie jej w oko. Jednak ma do tego swoje powody,  które trzyma w głębokiej tajemnicy... Pewnego dnia, podczas biegania Sky wpada na chłopaka z napisem"Hopeless" wytatuowanym na ramieniu. Na pytanie co oznacza, chłopak odpowiada, że jest on na pamiątkę osób, które zawiódł. Z czasem pojawienia się Holdera, chłopaka, który wierzy, że jest silna, ale jednocześnie boi się, że ją skrzywdzi, w Sky odżywają wspomnienia...

Niesamowita, poruszająca historia o nastolatkach, którzy muszą sobie radzić z problemami, dlatego, że życie okazało się być trudniejsze. Książka o dojrzewaniu, o zrozumieniu, bólu i miłości. O tym jak trudno jest zapomnieć o ranach, nawet jeśli się tego chce.  Zdecydowanie najlepsza książka jaką kiedykolwiek czytałam i przeczytam...


"Jak daleko możesz uciec od siebie, żeby pokonać niewyobrażalny ból? Jak wiele musisz zapomnieć, żeby móc dalej żyć – tylko dlatego, że życie okazało się trudniejsze, niż powinno być?"


Książka pokazuje życie w pewnej krasie, nie jest to historia o kopciuszku i księciu. Jednak nawet w "Beznadziejnej" sytuacji nie można się załamać, próbować żyć, pokazać, że jest się silniejszym od siebie. A także to, że nawet w tonie łez znajdzie się miejsce na trzy uśmiechy...


"- Zakochiwać się. Szukałeś słowa mocniejszego od "lubić", ale słabszego od kochać. Oto ono.(...)
  - Zakochuję się w tobie, Sky- szepcze tuż przy moich ustach.- Strasznie się zakochuję."


2 komentarze:

  1. Boziu tyle czasu zabieram się za tą książkę a ty pogorszyłaś mój stan psychiczny dobrze do świąt jeszcze dobry miesiąc xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No no, warto polecam. Ja teraz przeczytałam już "Losing hope" i niecierpliwie czekam na trzecią część- "Szukając Kopciuszka"... czy coś takiego haha

      Usuń