Tytuł: "Wojownicy. Ucieczka w dzicz"
Autorka: Erin Hunter
Ilość str.: ok. 320
Wydawnictwo: Nowa Baśń
Gatunek: młodzieżowe/fantasy
Ocena: 9,5/10
Gatunek: młodzieżowe/fantasy
Ocena: 9,5/10
Koty w naszej kulturze były niepodzielnie związane z sekretami i magią, zawsze otaczała je magia mistycyzmu. Nawet w niektórych wierzeniach koty były uznawane za jedyne zwierzęta zdolne widzieć duchy. Zawsze otaczała je aura mistycyzmu, stanowiły symbol niezależności i dumy. Rdzawy, domowy kocur, mieszkający w domu Dwunogich nie jest zbyt świadom tego "dziedzictwa". Pije wodę z miski, je suchą karmę i całe dnie wylegiwuje się na słońcu. Mimo to, w głębi serca, czuje wewnętrzną potrzebę innego życia. Wszystko się zmienia, gdy postanawia zapuścić się na tereny lasu, miejsca gdzie domowe koty nie chadzają. Nawet nie ma pojęcia jak ta decyzja wpłynie na jego życie.
Tekst z tyłu książki:
"(...) ale tu, na dole, gdzie przemawiają duchy Klanu Gwiazdy, kot potrzebuje siły innego rodzaju."
Tekst z tyłu książki:
Od wieków cztery klany wojowniczych kotów dzieliły las według praw ustanowionych przez przodków. Jednak jeden z nich odrzucił odwieczny porządek, stwarzając zagrożenie dla pozostałych.
Bezwzględne koty z Klanu Cienia otaczają siedlisko walecznych, choć mniej licznych kotów z Klanu Pioruna. Błękitna Gwiazda, ich przywódczyni, i jej dumni wojownicy – Lwie Serce i Tygrysi Pazur – nie poddadzą się bez walki, zdecydowani bronić za wszelką cenę swoich pobratymców i młodych.
Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, w lesie pojawia się zwyczajny, domowy kot, o którym mówiło proroctwo i który odmieni losy tych ziem.
"W każdym obecnie żyjącym kocie pozostały ślady wszystkich wielkich kotów. Nie bylibyśmy nocnymi myśliwymi bez naszych przodków z Klanu Tygrysa, a nasza miłość do ciepła słońca pochodzi od Klanu Lwa."
Na pierwszy rzut oka, książka nie wyglądała na fenomen. Historyjka o kotach raczej dla młodszych czytelników, nic niesamowitego. Sama nie wiem co zachęciło mnie do kupienia tej książki na Targach. Ale wzięłam. Umieściłam ją na końcu listy. Otworzyłam ją podczas drugiej lekcji w szkole, gdyż przewidziałam, że poprzednią skończę w szkole i wzięłam na zapas ;). Tego samego dnia przewróciłam jej ostatnią stronę. Książka wciąga, dzięki niej wkroczysz w zupełnie nowy, inny świat, w którym rządzi odwieczny Kodeks Wojownika. Wejdź do rzeczywistości, gdzie cztery Kocie Klany: Klan Cienia, Klan Pioruna, Klan Wiatru oraz Klan Rzeki dzielą pomiędzy siebie las i rywalizują o pożywienie oraz tereny łowieckie. Siedziałam jak na szpilkach, umierając z nerwów, podczas gdy nauczyciel tłumaczył zasadę wypiętrzania się gór. Dosłownie jednym tchem połknęłam przygody Rdzawego i jego przyjaciół, z uwagą śledząc jego poczynania. Tej książki się nie czyta, ją się połyka. Wiem, że rozpływam się nad jej wspaniałością, ale prawdą jest, że ta książka to istny fenomen!!! Wiadomo mi, że w Ameryce jest wiele tomów "Wojowników", jednak na polski przetłumaczono jedynie dwie z nich.
Plusy książki:
Wartka akcja, tętniąca życiem fabuła oraz pełnokrwiste postacie. Erin Hunter skonstruowała świat, który żyje. Trzeba przyznać, że pisarka podjęła się trudnego zadania, tematyka zdecydowanie nie jest tematyką literatury dla większych czytelników. Przecież, to o kotkach, nic poważnego... Nie ma bardziej mylnego podejścia, choć sama podobnie patrzyłam na tą książkę. Ot, jakaś powiastka dla młodszego pokolenia, lekka lekturka dla przyjemności. Na szczęście pani Hunter szybko dała mi w twarz i pokazała na czym opiera się ta niesamowita książka. Wbrew pozorom zaostrzający się konflikt pomiędzy Klanami napędza koło fabuły niczym pedały koła od roweru. Widać też jak dużo pani Erin wie o kotach. Świetnie opisuje ich polowania, zwyczaje, nastroje i reakcje. Słowem, jakbym czytała coś co napisał kot.
Minusy książki:
Piszę to z wielkim żalem, jednak na zbroi pani Hunter pojawiła się drobna rysa. Nie znam jeszcze całej historii, (II tom ma wyjść w Listopadzie! Jej!) ale zdecydowanie nie spodobało mi się urwanie jednego z wątków. Pojawił się on na początku książki, trwał przez kilka kartek, a potem nagle znikną. Nie wyglądało to bynajmniej na celowy zabieg, a raczej na kiepską pamięć autorki... Jednak wątek ten nie ma wielkiego wpływu na fabułę, był po prostu taką solą w oku, o której jednak szybko zapomniałam, w miarę jak historia szła naprzód.
Podsumowując:
Świat Rdzawego jest światem magii, dzikiej przyrody i przygody, której w tych czasach człowiekowi tak bardzo brakuje. Przeczytasz dosłownie na wydechu, polecam.
Cztery Klany, Jedno Przeznaczenie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz