Hejka tu Hope. Zdradzę Wam znaczenie mojego pseudonimu, oczywiście nie chodzi tylko o tłumaczenie.
Nareszcie, nawet nie wiedziałam, że na napisanie recenzji też trzeba mieć wenę... Ale teraz jest, a więc zaczynam...
Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie
uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera.
Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich
wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację,
ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje
trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On
natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje
Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna
ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie
się zmienia
Sky jest normalną nastolatką, z wyjątkiem tego, że jej przyrodnia mama ma bzika na punkcie "nowoczesnych gadżetów" . Dziewczyna nie ma w domu ani telewizora ani nawet komórki. Jedynym jej kontaktem ze światek jest jej przyjaciółka, Six (a tak naprawdę Seven). Razem z nią Sky często spędza wieczory razem z chłopakami i lodami.
Dziewczyna nie należy do spokojnych nastolatek, "zalicza" każdego chłopaka, który wpadnie jej w oko. Jednak ma do tego swoje powody, które trzyma w głębokiej tajemnicy... Pewnego dnia, podczas biegania Sky wpada na chłopaka z napisem"Hopeless" wytatuowanym na ramieniu. Na pytanie co oznacza, chłopak odpowiada, że jest on na pamiątkę osób, które zawiódł. Z czasem pojawienia się Holdera, chłopaka, który wierzy, że jest silna, ale jednocześnie boi się, że ją skrzywdzi, w Sky odżywają wspomnienia...
Niesamowita, poruszająca historia o nastolatkach, którzy muszą sobie radzić z problemami, dlatego, że życie okazało się być trudniejsze. Książka o dojrzewaniu, o zrozumieniu, bólu i miłości. O tym jak trudno jest zapomnieć o ranach, nawet jeśli się tego chce. Zdecydowanie najlepsza książka jaką kiedykolwiek czytałam i przeczytam...
"Jak daleko możesz uciec od siebie, żeby pokonać niewyobrażalny ból? Jak
wiele musisz zapomnieć, żeby móc dalej żyć – tylko dlatego, że życie
okazało się trudniejsze, niż powinno być?"
Książka pokazuje życie w pewnej krasie, nie jest to historia o kopciuszku i księciu. Jednak nawet w "Beznadziejnej" sytuacji nie można się załamać, próbować żyć, pokazać, że jest się silniejszym od siebie. A także to, że nawet w tonie łez znajdzie się miejsce na trzy uśmiechy...
"- Zakochiwać się. Szukałeś słowa mocniejszego od "lubić", ale słabszego od kochać. Oto ono.(...)
- Zakochuję się w tobie, Sky- szepcze tuż przy moich ustach.- Strasznie się zakochuję."
Blog trzech śmiałych dziewczyn o marzeniach, ich życiu, tym co im siedzi w głowie i co przelewają na papier!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Boziu tyle czasu zabieram się za tą książkę a ty pogorszyłaś mój stan psychiczny dobrze do świąt jeszcze dobry miesiąc xd
OdpowiedzUsuńNo no, warto polecam. Ja teraz przeczytałam już "Losing hope" i niecierpliwie czekam na trzecią część- "Szukając Kopciuszka"... czy coś takiego haha
Usuń